Aktualności

13/04/2015
Automobilista w maju 2015!

Temat numeru: Wołga Gaz 21 – co skłoniło Anglika do zakupu? Polski Fiat 508 S Balilla – roadster z prawdziwą kresową historią. Lancia Rally 037 – włoska odpowiedź na grupę B. DeSoto Airflow – wzorzec aerodynamiki nie tylko w Ameryce w barwnej opowieści Michała Kija. Dla motocyklistów:  Suzuki Air GT185 Ram Air System i kolejny unikat z Francji Favor 250. Chcesz wyjechać z garażu? Najpierw przeczytaj co trzeba KONIECZNIE sprawdzić po zimie! Na koniec: unikalne zdjęcia wnętrza Warszawy taxi diesel i automat! 

więcej... →

W tym numerze


Pierwsze chwile po zimie! Co trzeba sprawdzić?

Różnica między pojazdami zabytkowymi a ich właścicielami jest jednak taka, że mogą one spokojnie przespać zimowe szarugi i czekać na otwarcie garażowej bramy, kiedy słońce jest już wysoko. Właściciel ma znacznie gorzej! Jak obudzić nasz ukochany zabytek, tak aby nie potraktował nas jako technicznego prostaka i przy pierwszej nadarzającej się okazji nie odpłacił się pięknym za nadobne?

więcej... →


Gażniki Webera - druga seria

Po klopotach z uzyskaniem pełnej mocy wprowadzono drugą serię.

 

więcej... →

Kolejny numer

Newsletter

Tylko u nas


Z wizytą w Newport Pagnell

Nasz człowiek u Astona Martina w Newport Pagnell! Co ciekawego kryje się za bramą Heritage Centre? Najbardziej aktualna relacja!!!

więcej... →

  • Wołga Gaz 21 - co skłoniło Anglika?!

    Dwukolorowa Wołga przezwycięża stereotyp i przywraca pamięć o samochodzie, którego nieoczekiwany przyjazd nikogo nie pozostawiał obojętnym. Wołga jest oznaczeniem modelu. Marka samochodu to GAZ. Auto rodziło się od końca lat 40. jako następca GAZ-a M20 Pobieda.

    Prace, które faktycznie doprowadziły do narodzin Wołgi, toczyły się w zakładach GAZ. Ambicją konstruktorów było stworzenie nowoczesnego samochodu z automatyczną skrzynią biegów. Konkurowały dwie koncepcje nadwozia: Lwa Jermiejewa i Johna Williamsa (prawdziwe nazwisko: Thomas Boting). Williams był Anglikiem, weteranem hiszpańskiej wojny domowej, który osiedlił się w Związku Radzieckim w 1936 r. Zaszczepił w GAZ-ie nowoczesne metody projektowania nadwozi z wykorzystaniem gipsowych modeli.

    Początkowo Jermiejew sugerował, by zachować bryłę wielokroć chwalonego ZIM-a. Pomniejszył ją tylko na potrzeby nowego samochodu. Auto nazwane Pobieda M21 zostało w 1952 r. doprowadzone do stadium modelu pełnowymiarowego. Williams był odważniejszy, wymyślił kilka wariantów wykorzystujących najmodniejsze akcenty zapożyczone głównie z aut amerykańskich i jego koncepcja przeważyła. W 1954 r. doszło do ostatecznej rozgrywki. Williams przygotował fastbacka Zwiezda M21, gdy Jermiejew opracował podobne auto, ale w wersji sedan. Wybrano sedana.


    więcej... →

  • DeSoto Airflow - na pewno przełomowy!

    Airflow był dzieckiem rozumu. Tworem doskonałym, oświeceniowym. Bez marginesu przypadkowości. Wymyślony do ostatniej śrubki przez „Trzech Muszkieterów”, konstruktorów „bez skazy”, którzy samochodom Chryslera nadali barwę i walor, które nie wyblakły aż do połowy lat 70.

    Paul C. Wilson, autor wydanej w 1976 r. książki o historii designu samochodów od 1893 r. poczynając, porównał przód Airflowa do groteskowej, anonimowej twarzy człowieka z pończochą naciągniętą na głowę. Wygląd był zapewne główną przyczyną małego popytu, choć Breer bronił się wskazując na opóźnienia w uruchomieniu produkcji. Nadwozie wymagało wielu skomplikowanych operacji spawalniczych. Bardzo trudny do zrobienia był łukowato wygięty przód. Zrodziły się plotki, że auto cierpi na „choroby wieku dziecięcego”. Było to częściowo prawdą – Chrysler, który był cięższy i szybszy niż DeSoto potrzebował wytrzymalszego sprzęgła i mocniejszych hamulców. DeSoto zjawił się u dilerów terminowo, Chryslerów brakowało aż do marca. Niektórzy dilerzy nie mieli ani jednej sztuki, inni gęsto tłumaczyli się klientom z opóźnień w dostawie. Najbardziej niecierpliwi nabywcy odwoływali zamówienie.

    Konkurencja nie patrzyła spokojnie na upadek nowatorskiej idei. Robiła wszystko by go przyspieszyć. General Motors opublikował serię ogłoszeń promujących całą linię produktów podporządkowaną hasłu: „Oko na przyszłość, ucho przy ziemi” (ang. An Eye to the Future – an Ear to the Ground), co podkreślało praktyczne nastawienie koncernu, którego auta są dobre „tu i teraz”, a udoskonalenia wprowadzane są systematycznie.

    Pierwsze seryjne egzemplarze Airflowa zdawały się potwierdzać, że awangarda w nadmiarze szkodzi. Samochody wracały do dilerów z mnóstwem problemów, często zdumiewających, niekiedy groźnych. W jednym z aut przy prędkości 130 km/h „urwał się” silnik. Ludzie pracujący przy taśmie montażowej „uczyli się” nowatorskiego Airflowa na bieżąco i nim do końca „opanowali materiał”, wypuszczono kilka tysięcy sztuk.

    Sprzedaż była rozczarowująca. W 1934 Chrysler Airflow powstał w liczbie 10 839 sztuk, co stanowiło mniej niż 1/3 całkowitej produkcji marki, równej 36 091. DeSoto, który nie miał w zanadrzu tradycyjnego modelu i polegał wyłącznie na Airflowie, zanotował wynik 13 940, w porównaniu z 20 186 w 1933 r.

    więcej... →

  • Lancia Rally 037 - przepis na sukces

    Rajdy zawsze sprzedawały samochody, a Fiat chciał być liderem rynku. Fiata 131 Abarth zastąpiła więc Lancia Rally 037. To nie samochód... ale skończone dzieło włoskich mistrzów. Industrialna rzeźba o doskonałych proporcjach bez jakichkolwiek ozdobników. Zaklęta w metal metafora siły i ruchu i czegoś tam więcej, ale tak naprawdę chodzi o to, że gdy patrzyłem na nią, to kolana miękły mi coraz bardziej. Nie byłem chyba jedyny. Podobno kiedyś Walter Röhrl zachwycił sie Lancią na tyle, że określił ją jako jeden z najpiękniejszych samochodów rajdowych, którymi jeździł.

    więcej... →

 

 

okadka.jpgAN2015naMaila.jpg728x90.jpg

3 główne artykuły

Z ARCHIWUM AUTOMOBILISTY (12/2006)

Wiesław Wiatrak wspomina historię powstania Beskida!

więcej... →

Favor - mało znany Francuz

Monografii marki Favor próżno szukać, a encyklopedie motocyklowe hasła Favor nie odnotowują w ogóle. Jak zatem poradzić sobie z restauracją tak rzadko spotykanego jednośladu?

więcej... →

Retro Classics Stuttgart 2015

Na reklamowych plakatach organizatorzy z dumą twierdzili, że w jubileuszowym 15. roku Retro Classics w Stuttgarcie stały się największymi targami motoryzacji zabytkowej w Europie. 8 pełnych do ostatniego skrawka hal, ponad 1500 wystawców, w tym 1/5 z zagranicy, 87 000 odwiedzających – to rekordowe liczby! Stuttgart, któremu nie wszyscy dawali szanse, zdecydowanie przebił się do czołówki europejskich targów zabytkowej motoryzacji.