Zaloguj się

Volvo PV 544 - garbus ze szwedzkiej stali

W czasie II wojny światowej Szwecja należała do wąskiego grona państw mogących pozwolić sobie na neutralność. Dzięki temu Królestwo Szwecji wolne było co prawda od zgliszczy, ale nie mogło też narzekać na nadmiar dóbr.

 

Najpierw było PV 444

Mimo wszystko w zakładach Volvo udało się skonstruować zupełnie nowy samochód. Dzięki temu, że szwedzcy inżynierowie nie musieli (wzorem choćby polskich kolegów po fachu) iść na front, pojazd zaprezentowano nie czekając na koniec wojny.

We wrześniu 1944 na dużej wystawie w Sztokholmie zaprezentowano Volvo PV 444. Było mniejsze, skromniejsze i tańsze niż dotychczasowe wyroby marki, ale jeśli miało prezentować segment klasy średniej, to takie właśnie być musiało. Cena? Bardzo atrakcyjna – 4800 koron szwedzkich czyli tyle samo, ile w 1927 kosztował ÖV4, pierwszy samochód ze znaczkiem Volvo.

Wygląd 444 był inspirowany stylistyką amerykańską. Było to pierwsze Volvo o samonośnym nadwoziu, bez oddzielnej ramy, a także pierwsze z hartowaną przednią szybą.

Choć ostateczna cena okazała się sporo wyższa (ok. 6000 koron), to pojazd i tak cieszył się dużym powodzeniem. Jeszcze w trakcie trwania wystawy zebrano 2300 zamówień. Prędko okazało się, że 8000 sztuk, jakie pierwotnie planowano wyprodukować, może być traktowane najwyżej jako przystawka. W 1953 r. PV 444 było autem kupowanym w Szwecji najczęściej. Dziś „pierwsze małe Volvo” jest w Göteborgu traktowane szczególnie i nie ma się co dziwić. To właśnie ono dało początek prawdziwie wielkoseryjnej produkcji samochodów marki Volvo. Powstało blisko 200 000 egzemplarzy, zanim pojawił się godny następca – PV 544.

 Rozszyfrować nazwę

PV 444 – co to za szyfr? Twórcy nowego auta stwierdzili, że nie będą wysilać się na oryginalną nazwę, bo nie o nią w tym przypadku chodzi. PV jest skrótem od personvagnar (szw. samochód osobowy), zaś dzięki 444 wiemy, że chodzi o wóz 4-osobowy z 4-cylindrowym, 40-konnym silnikiem. Ponieważ PV 544 mógł przewieźć 5 osób, jedna z czwórek w nazwie zamieniła się w piątkę. Ot i cała filozofia.

Volvo PV 544 - garbus ze szwedzkiej staliVolvo PV 544 - garbus ze szwedzkiej stali
Volvo PV 544 - garbus ze szwedzkiej stali

Czas na PV 544

Na nowocześniejszą wersję znanego PV 444 kolej przyszła w sierpniu 1958. Inżynierowie uznali, że wymyślanie kompletnie nowego modelu to w tym przypadku wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dosłownie. Zainstalowanie nowego osprzętu – tłoczników i pras kosztowało 3 miliony koron. Wyliczono, że przygotowanie produkcji zupełnie nowego pojazdu kosztowałoby ponad 10 razy tyle. Szefostwo Volvo wiedziało ponadto, że PV 444 doskonale radzi sobie w Stanach Zjednoczonych. Aby nie tracić klientów na szerokim rynku amerykańskim, postanowiono nie uszczęśliwiać ich na siłę.

Zewnętrzne modyfikacje nie były zatem zbyt nachalne, ale w gruncie rzeczy od swego poprzednika PV 544 różniło się dość znacznie. Kierowcy z całą pewnością byli wdzięczni za nowe szyby. Zarówno przednia jak i tylna były wyraźnie większe niż dotąd, co zapewniało lepszą widoczność. O ile w PV 444 kierowca dobrze widział, co dzieje się przed maską, to tylne pole widzenia było raczej symboliczne. Dlatego w nowym Volvo tylną szybę powiększono o prawie 20%, a przednią o ponad 40%.

Na poprawę bezpieczeństwa wpływała też miękka tapicerka, którą obłożono górną część deski rozdzielczej. Tablicę wskaźników wyposażano odtąd w prędkościomierz zegarowy. W porównaniu z poprzednim modelem wyraźnie zmodyfikowany został kokpit i tylna kanapa. Co prawda podniesienie komfortu pasażerów podróżującym z tyłu okupiono odchudzeniem foteli przednich, ale nie można powiedzieć, by kierowca i pasażer PV 544 cierpieli na brak wygody.

Trudno było odświeżać samochód bez modyfikacji technicznej. Pojawiła się nowa opcja silnikowa, klienci mogli wybrać 4-biegową manualną skrzynię biegów. Nawiasem mówiąc, Volvo PV 544 w gruncie rzeczy modernizowane było cały czas. Zmiana warta odnotowania nastąpiła w 1961, gdy pod maskę trafił nowy silnik B18, a za elektrykę zaczęła odpowiadać instalacja 12V (zamiast dotychczasowej 6V). I jeszcze jedno: to właśnie w tym samochodzie pojawiły się trzypunktowe pasy bezpieczeństwa. Seryjnie wyposażano w nie każde PV 544, a z biegiem lat – wszystkie samochody na świecie.

Polityka Prywaności