Zaloguj się

Volvo 850 T-5R bananowy song

850 to model, który dzieli fanów Volvo. Jedni twierdzą, że to „ostatni prawdziwy”, bo odznacza się typową dla modeli 740/760 i 940/960 kanciastą linią nadwozia, w której ze świecą szukać obłości – nadwozie wygląda, jakby szwedzki drwal zaprojektował je za pomocą siekiery. Drudzy jednak uważają, że to już wcale nie jest prawdziwe Volvo, bo przecież ma przedni napęd. Kto jednak posłucha charakterystycznego brzmienia pięciocylindrowego silnika, może momentalnie porzucić sceptycyzm i stać się wyznawcą kultu „osiemset pięćdziesiątki”, a jeśli do tego przyjdzie mu zetknąć się z wersjami T-5, T-5R lub R, a szczególnie z tą środkową, może wręcz popaść w fanatyzm. Żeby potem nie było, że nie ostrzegaliśmy...

Szwedzka marka nigdy przedtem nie produkowała limitowanych odmian swoich samochodów. Owszem, zdarzały się modele „niskonakładowe”, jak choćby P1900 Sport Cabriolet (68 sztuk) czy 262C Bertone (6622 sztuki), ale ich niska produkcja wynikała bardziej ze znikomego popytu i/lub niszowego charakteru niż odgórnych założeń o budowie określonej liczby egzemplarzy. W przypadku T5-R postanowiono od samego początku, że w ramach wielkoseryjnej produkcji regularnego modelu 850 powstanie 5000 wyjątkowych sztuk, choć ostatecznie liczbę tę zwiększono ze względu na oszałamiający sukces całego przedsięwzięcia. Ale od początku...

 

Volvo 850 T-5R bananowy songVolvo 850 T-5R bananowy song
Volvo 850 T-5R bananowy song

Po kolorze go poznacie

W roku 1994, trzy lata po premierze 850 GLT, dział marketingu Volvo szukał nowych sposobów na poprawienie wyników sprzedaży modelu i wpadł na dwa pomysły, które szybko wdrożono w życie: wystawienie auta w wyścigach BTCC (British Touring Car Championships – Brytyjskich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych) oraz, niejako dla uczczenia tego faktu, przygotowanie usportowionej wersji cywilnej z doładowanym silnikiem, obniżonym zawieszeniem i specjalnym wyposażeniem. Aby dać klientom coś „ekstra” ponad elementy dostępne w znanej już odmianie T-5 (na rynkach amerykańskim, kanadyjskim i szwedzkim znanej po prostu jako Turbo), również napędzanej przez turbodoładowaną odmianę montowanej poprzecznie 2,3-litrowej, 5-cylindrowej jednostki z aluminiowym blokiem (tzw. white block), zaproponowano niepowtarzalny, niedostępny w żadnym innym modelu Volvo przedtem ani potem kolor, który nazwano Cream Yellow. Ponieważ jednak liczono się z tym, że niektórym klientom może się on wydać nazbyt ekstrawagancki (w końcu Volvo przez lata uchodziło za auto dla statecznych panów z wąsem i w kapeluszu), produkcję podzielono na dwie transze po 2500 aut, przy czym druga połowa była czarna.

Na etapie przygotowań do wdrożenia serii specjalnej rozważano także perłowy biały, jednak proces lakierowania nadwozi w tym kolorze okazał się zbyt czasochłonny i drogi. Powstało przynajmniej po jednym sedanie i kombi w takim kolorze, przy czym sedana Volvo po latach sprzedało osobie prywatnej i do dziś pozostaje on zarejestrowany w Szwecji. Co ciekawe, auto nosi oznaczenie T-5R, choć nie ma typowego dla tej wersji wyposażenia. Perłowy biały kruk. Dwa auta przedprodukcyjne polakierowano z kolei w kolorze fioletowym perłowym (Aubergine Pearl), pod uwagę brano również amaretto. Oczywiście unikalny kolor nie był jedynym elementem, którym T-5R odróżniało się od T-5/Turbo, na którym bazowało.

Polityka Prywaności