Zaloguj się

Renault NN - vintage dla wszystkich

Charlie Chaplin nakręca „Gorączkę Złota”, a Sergiusz Eisenstein „Pancernika Potiomkin”.

Wtedy też zawarto Pakt w Locarno pomiędzy największymi państwami Europy: Wielką Brytanią, Francją, Włochami i Niemcami, który w sumie był bardzo korzystny dla tych ostatnich. Pomimo udziału w konferencji przedstawicieli Polski i Czechosłowacji, nasze racje nie zostały w ogóle wysłuchane, ale Francja potwierdziła sojusze z Polską i Czechosłowacją. To dodatkowo wzmacniało dotychczasowe kontakty z Francją i nasze zainteresowanie w kwestiach wojskowych.

W tymże roku Renault zorganizował słynny rajd z północy na południe Afryki swoimi sześciokołowymi ciężarówkami typu MH. Dokładnie takimi samymi, jakie znalazły się na wyposażeniu Wojska Polskiego. Były stosunkowo proste w obsłudze i bardzo odporne na warunki drogowe, co wykazał wspomniany już rajd na trasie o długości 23 000 kilometrów po całkowitych bezdrożach. Sześciokołową ciężarówkę napędzał czterocylindrowy silnik o pojemności 2120 ccm (skąd my znamy tę pojemność?), pozwalający na rozwijanie maksymalnej prędkości 50 km/h. W Polsce MH musiała konkurować z półgąsienicowymi Citroënami Kegresse.

Renault NN - vintage dla wszystkichRenault NN - vintage dla wszystkich
Renault NN - vintage dla wszystkich

We Francji pojawił się w ofercie Renault typ NN pozycjonowany raczej w klasie niższej z racji swego silnika o pojemności 951 ccm, kwalifikowanego do kategorii podatkowej 6CV. Był następcą modelu MT („Automobilista” 2/2021), w którym zastosowano hamulce na przedniej osi. W NN dodatkowo wydłużono jeszcze rozstaw osi. Poza tym wypełniał lukę pomiędzy małym MT i dużym KZ (10 CV).

Te samochody są dzisiaj mało znane wśród polskich kolekcjonerów. Przyczyn jest kilka – zapewne ich własności trakcyjne nie zachęcają, a powiazania z dawną polską motoryzacją też są słabo pamiętane. A szkoda, bo takie powiązania były i to od czasów sprzed I wojny światowej, kiedy inż. S. Rotmil prowadził przedstawicielstwo Renault w Warszawie na ulicy Jerozolimskiej 49 (potem Aleja Jerozolimska). Mam tu na myśli sprzedaż samochodów osobowych. Po wojnie, już w latach 20., bodaj pierwszym przedstawicielstwem była firma inż. A. Makowskiego, potem bardzo aktywna firma Esper z salonami w Warszawie, Katowicach i Krakowie. Na prospekcie reklamowym Makowskiego widzimy nieduże torpedo Renault, być może model MT lub NN.

Lata 20. to czas silnej konkurencji pomiędzy Renault i Citroënem. To właśnie dlatego Louis Renault wysłał wspomniane już ciężarówki na trasę afrykańską, a w 1927 r. miał miejsce samotny przejazd Renault NN przez bezdroża Sahary. To robiło ogromne wrażenie – samotny człowiek uzależniony od sprawności maszyny! Przejechanie 18 tys. km, bo tyle wyniosła trasa, zajęło 36 dni, a więc statystycznie 500 km dziennie! Nawet jeśli na trasie było zapewnione paliwo, to i tak był wyczyn. Spróbujcie takim samochodem przejechać współcześnie 500 km dziennie dobrą szosą.

Polityka Prywaności