Zaloguj się

Renault 16 dobry wybór

Projekt R16 rozpoczął życie w początku lat 60., kiedy mocno usadowione na rynku Renault nie miało już oferty w klasie średniej – wyższej. Największy model Fregaté odszedł do historii, ale bez dużego żalu, bo nie cieszył się powodzeniem. Jego klasyczne rozwiązania techniczne i nudna stylistyka nie trafiały do  klientów szukających pojazdu szczególnego. Zarząd Renault postawił więc zadanie konstruktorom i dizajnerom zrobienia czegoś innego niż to, co widuje się na ulicach.

Pierwsze szkice powstały już w końcu 1961 r., ale makieta samochodu podobnego do wersji produkcyjnej pojawiła się dopiero w 1962. Była wykonana z drewna, ale rzeczywiście pokazywała coś nowego – dwubryłowego. W projektowaniu brali udział też specjaliści od aerodynamiki, których sukces aerodynamicznego Citroëna DS / ID skłonił do poszukiwania kształtu łatwiej rozpychającego się w powietrzu.

Nie tylko dizajnerzy mogli poszaleć, także inżynierom od mechaniki dano wolną rękę. Wszyscy wiedzieli, że samochód oszczędny musi łatwo prześlizgiwać się przez powietrze i być lekki. Dlatego zaprojektowano aluminiowy silnik, lekkie i sprawdzone w modelu R4 zawieszenie na drążkach skrętnych. Jak się okazało, Renault nie posiadał szybkiej i niedrogiej technologii odlewania bloków silnikowych z lekkiego stopu i… kupił licencję od czechosłowackiej Škody! Tak, to nie pomyłka. Z obojętnością oglądamy silnik Škody 1000 MB (prototypy już w 1956 r., a seryjna produkcja ruszyła w 1964), umieszczony mało przyszłościowo z tyłu, nie mając świadomości zastosowanej tam przodującej technologii odlewniczej.

Renault 16 dobry wybórRenault 16 dobry wybór
Renault 16 dobry wybór

W sumie z pracowni Renault wyszło spore pięciodrzwiowe auto, o wadze poniżej 1 tony! Dla nas żyjących za żelazną kurtyną samochody francuskie z tamtych lat jawiły się przede wszystkim jako bardzo oszczędne, „bo we Francji jest droga benzyna”. U nas też nie była tania, ale faktem jest, że w porównaniu z tym, co u nas można było kupić, „francuzy” paliły mało. Simca Aronde i Etoile czy Renault Dauphine, sprowadzane w śladowych ilościach, spalały po 6-9 litrów na setkę i nie psuły się.

„Szesnastka” była nieoficjalnie prezentowana w prasie francuskiej już w 1963 r. i z tego, co udało nam się usłyszeć, stała się również inspiracją do narysowania nadwozia prototypów Syreny 110, ale niestety nikt, kto mógłby to potwierdzić, nie jest już z nami. To bardzo dobrze świadczyło o podejściu naszych projektantów (a szczególnie Zbigniewa Rzepeckiego, projektanta bryły nadwozia), którzy dobrze odczytali przyszłe trendy konstrukcyjne i stylistyczne. To był i jest stały problem stylistów nadwoziowych, gdyż muszą projektować formy, które będą się podobały za kilka lat i jeszcze sporo lat po rozpoczęciu produkcji.

 

Polityka Prywaności