Zaloguj się

Opel Monza łamacz stereotypów

O tym, że Opel nie zawsze był ugrzeczniony i poprawny pisaliśmy nie jeden raz. Dość wspomnieć choćby numer 3/2021 (249), z wystrzałowym Kadettem B Coupé Rallye. Albo numer 2/2005 (59), w którym skutecznie broniła się pierwsza generacja Ascony. Teraz przyszedł czas na model Monza. Już sama nazwa nawiązująca do włoskiej miejscowości z legendarnym torem wyścigowym sugeruje, że nie mamy do czynienia po prostu z kolejnym Oplem. Dalej jest tylko ciekawiej.

 

Z senatorskiej rodziny

Oplowskie coupépowstało na bazie Opla Senatora. Dostojna nazwa świetnie pasowała do komfortowego sedana, który okazał się wyśmienitym, a przy tym technicznie solidnym kanapowcem. Wizualnie poniżej pokrywy bagażnika Monza i Senator wyglądają tak samo. Także przody obydwu aut są identyczne. Cały powab Monzy zaczyna się tam, gdzie kończą się drzwi. Bryłę auta wieńczy zwiewny, opadający tył z wielką klapą bagażnika i długą na prawie metr szybą.

Debiut nowych Opli miał miejsce w 1977 r. podczas międzynarodowej wystawy Internationale Automobil-Ausstellung (IAA) we Frankfurcie nad Menem. Do sprzedaży samochody weszły w roku następnym. Reakcje na Monzę były entuzjastyczne. Pochwały zbierała nowoczesna sylwetka karoserii i nadwozie typu hatchback z obficie przeszklonym tyłem. Do spółki z Senatorem Monza była pierwszym Oplem z niezależnym zawieszeniem wszystkich kół. Duży skok stanowiło dość skomplikowane zawieszenie tylne na wahaczach skośnych. To rozwiązanie spowodowało, że Opel o krok wyprzedził swą konkurencję, ale tylko pod względem konstrukcji podwozia. Z technicznego punktu widzenia oba samochody czerpały z rozwiązań już znanych i sprawdzonych. Oprócz odmiany z 3-litrowym, 180-konnym silnikiem z układem wtryskowym klienci mieli do dyspozycji również Monzy wyposażone w motory gaźnikowe: 2,5-litrowe o mocy 140 KM i 4-litrowe. W 1981 r. w sprzedaży pojawiła się 136-konna jednostka o oznaczeniu 2.5 E.

 

Opel Monza łamacz stereotypówOpel Monza łamacz stereotypów
Opel Monza łamacz stereotypów

Wiele Monz

Opla Monzy nie należy mylić z nazywającym się tak samo małym sedanem produkowanym w Republice Południowej Afryki, który w Europie był po prostu Kadettem E. W Brazylii powstawał niedostępny na innych rynkach Chevrolet Monza. W gruncie rzeczy był to znany dobrze w Europie trzydrzwiowy Opel Ascona (rocznik 1981). Z kolei w Anglii Monza występowała jako Vauxhall Royale Coupé. Wygląda na to, że w General Motors nikt już nie miał siły na wymyślanie nowych nazw. Zresztą po co, skoro Monza brzmi tak ładnie.

 

Seria A1, seria A2

Produkcja Monzy ruszyła w 1978. Do jej zakończenia w 1986 fabrykę w Russelheim am Main (wówczas znanym po prostu jako Russelheim) opuściło 46 008 egzemplarzy, w tym niespełna 20 000 wyprodukowanych od 1982 r., które zaliczamy do serii A2. Okaz prezentowany na naszych łamach to przedstawiciel tej właśnie serii. Zobaczmy, o co właściwie chodzi z tymi seriami i jak je rozróżnić.

Mówiąc najkrócej, wygląd Monzy z drugiej serii dopasowano do mody lat 80. Zderzaki z chromowanymi listwami zastąpiono zderzakami z tworzywa. Reflektory tworzyły teraz całość z kierunkowskazami, które przestały być pomarańczowe. Osłona chłodnicy stała się mniejsza, zaś lusterka boczne powiększono. Tablica rejestracyjna z tylnego pasa przeniosła się na zderzak. W jej dotychczasowym miejscu pojawiła się odblaskowa blenda wizualnie będąca przedłużeniem lamp. We wnętrzu przemeblowano deskę rozdzielczą; pojawiło się więcej tworzywa, powiększono kratki nawiewu i przyciski na konsoli środkowej. Po modyfikacji z 1982 r. Monza szczęśliwie zachowała swój dotychczasowy charakter, a wszystkie wizualne zmiany miały charakter symboliczny.

W parze z odświeżonym nadwozie szły także ulepszone silniki.

 

Wsiąść i jechać

Wewnątrz ładnej karoserii kryje się eleganckie i przestronne, w niektórych odmianach niemal luksusowe wnętrze. Jakość materiałów użytych do jego wykończenia jest na wysokim poziomie.

Na ciasnotę albo brak miejsca na nogi z pewnością nie powinien narzekać ani pasażer siedzący obok kierowcy, ani ci zajmujący miejsca z tyłu. Bagażnik jest wręcz ogromny, co czyni z Monzy auto doskonałe na wakacyjne wypady. Jeśli na wyjazd wybieramy się w parze, rezerwacja pokoju może nie być konieczna. Po złożeniu kanapy zyskujemy duża płaską powierzchnię, która z powodzeniem wcieli się w rolę dwuosobowego łózka.

Standardowym wyposażeniem każdej Monzy było wspomaganie kierownicy, którego czułość można było regulować pod maską. Wersje wyposażeniowe różniły się w zależności od rocznika i rynku, na którym je sprzedawano. Choć Monzę przygotowana z myślą o bogatszym kliencie, to w porównaniu z konkurencją nie była bardzo droga.

Polityka Prywaności