Zaloguj się

Nysa 522R

Furgon potrzebny na już

Nysa – samochód oczekiwany i potrzebny pojawił się równolegle z Żukiem, mając przed sobą to samo zadanie: wozić niewielkie ładunki i wjeżdżać tam, gdzie ciężarowe Stary i Lubliny za nic nie chciały się zmieścić. Podobnie jak Żuk, Nysa szybko stała się popularna i to nie tylko w Polsce. Chętnie importowały ją np. Węgry i Bułgaria, ale i egzotyczne kraje Afryki czy Azji. W szczytowym okresie ZSD eksportowały nawet 70% rocznej produkcji! Największym odbiorcą furgonów z Nysy był Związek Radziecki. W czerwcu 1976 uroczyście przekazano tam 50-tysięczną Nysę.

W 1968 zakłady opuścił 50-tysięczny samochód. W tym samym czasie wyeksportowano połowę rocznej produkcji, a na deser w Poznaniu zademonstrowano nowy model, a nawet dwa. Mowa o Nysie 521 i 522.

 

Nowa Nysa, czyli jaka?

Czym 521 różnił się od poprzednika? Na oko – prawie wszystkim. Auto przeszło spore zmiany konstrukcyjne, z których najbardziej dostrzegalna była właśnie zmiana przodu nadwozia.

 

  • Przód, dotąd płaski, doczekał się „nosa” – wysuniętej do przodu komory silnika. Poprawiło to dostęp do chłodnicy, instalacji elektrycznej i osprzętu silnika.
  • Niewątpliwą zaletą była wielka dzielona szyba dająca kierowcy bardzo dobrą widoczność.
  • Wprowadzono skuteczniejsze wycieraczki ze spryskiwaczem. Spryskiwacz szyby uruchamiało się przyciskiem znajdującym się obok pedału sprzęgła.
  • Odmiana towarowo-osobowa i furgon otrzymały duże przesuwne drzwi boczne, co znacznie ułatwiło załadunek. To jedno z ważniejszych udogodnień, jakie pojawiły się w nowym modelu.
  • Lepsze przewietrzanie i ogrzewanie wnętrza.

 

Wspomniany wysunięty przód wcale nie okazał się wybawieniem mechaników. Aby dostać się do silnika, choćby w tak błahym celu jak dolanie oleju, należało… wejść do kabiny. Najlepszy dostęp do serca Nysy uzyskiwało się po zdjęciu obłej obudowy mieszczącej się pod deską rozdzielczą, pomiędzy nogami kierowcy i pasażera. A jak sprawdzić poziom oleju? Do tego służył bagnet wkładany przez… wziernik ukryty pod dywanikiem w okolicy pedału gazu.

Ucywilizowana maska niewiele zatem załatwiała. Grubsza robota przy silniku wiązała się często z wyjęciem chłodnicy i grzebaniem z dwóch stron – przez maskę i z kabiny.

Nysa 522RNysa 522R
Nysa 522R

521 czy 522?

W obydwu modelach identyczne były ramy i silniki. Odświeżone nadwozie wciąż napędzał stary dolnozaworowy M20 lub górnozaworowy S21 (który napędza Nysę Jacka). Obydwa miały tę samą pojemność (2120 ccm) i moc (70 KM). Było to jednostki, które montowano także w Warszawach i Żukach. Przestarzały M20 przestał pojawiać się dopiero w 1975.

W taki razie czym różniła się Nysa 521 od Nysy 522? Główna różnica leży w mechanice. Nysa 522 posiadała wiele elementów z Fiata 125p.

W wielu miejscach, nie wyłączając fachowej literatury, można znaleźć informację, że Nysa 522 różniła się od 521 podwyższonym o 10 cm dachem. Cóż, to nie do końca tak. Można było spotkać zarówno modele 521 z wysokim dachem, jak i 522 z niskim. Prawdą jest, że dach wysoki wprowadzono w I połowie lat 70. na życzenie zachodnioniemieckiego odbiorcy. Nie zmienia to faktu, że przez kilka lat był on dostępny jako opcja również w Nysie 521, a w 1978 stał się standardem. 

Nysa 521 „skończyła się” właśnie w 1978, kiedy to fabryka przestała trzymać się rozróżnień. Na czym one polegały? Podstawową różnicą było to, że Nysa 521 miała mechanikę żywcem wziętą z Nysy 501 (a więc również z Warszawy). Mówimy tu np. o jednoobwodowych hamulcach czy 3-biegowej skrzyni z dźwignią przy kierownicy. Przez kilka lat 521 wychodziła równolegle z 522, którą wyposażano w dzielony wał napędowy, 4-biegową dźwignię biegów w podłodze, amortyzatory teleskopowe w miejsce ramieniowych czy dwuobwodowe hamulce ze wspomaganiem. To właśnie były cechy, na podstawie których możliwe było rozróżnienie obu wersji Nys. Przyszedł jednak rok 1976, kiedy to wszystkich europejskich producentów zobowiązano do stosowania dwuobwodowych hamulców ze wspomaganiem. Efekt? Jedno z podstawowych rozróżnień zniknęło. 

Żeby sprawę jeszcze bardziej zagmatwać, kupując Nysę 521 opcjonalnie można było wyposażyć ją i w 4-biegową skrzynię i w górnozaworowy silnik. Krótko mówiąc, doposażona 521 była właściwie identyczna z podstawową wersją 522.

 

Mnogość odmian

Pośród kilkunastu odmian, jakie na początku lat 70. wyjeżdżały z nyskich zakładów, brakowało odmiany „z paką”. Były Nysy do przewozu osób, były blaszane wersje dostawcze, jednak o Nysie typowo rolniczej nikt nie pomyślał. W końcu miało to okazję się zmienić. 

We wrześniu 1972 w Myślęcinku na wystawie polskich samochodów dla rolnictwa zadebiutowała prototypowa Nysa 521R. Nie była ona jednak identyczna z „Raciborką” z naszych zdjęć. Kabina prototypu pochodziła z wersji mikrobus i mogła przewieźć 5 osób. Tuż za nią umieszczono pakę zapożyczoną z eksportowej wersji skrzyniowej Nysy. Na skrzynię można było włożyć ładunek nie cięższy niż 550 kg. Tak przygotowany dostawczak wzbudził na wystawie bardzo duże zainteresowanie. Skrzynia ładunkowa w wersji dwuosobowej miała powierzchnię o wymiarach 2520 na 1720 mm. W kabinie pięcioosobowej wymiary zmniejszały się do 2010 na 1720 mm.

 

 

Czytaj więcej w Automobiliście 5-6/2020!

 

 

 

Polityka Prywaności