Zaloguj się

My nigdy nie odmawiamy...

Przypominany w największym skrócie, historię nyskich samochodów, bo większość naszych Czytelników zna ją na pamięć, ale może warto czasem zrobić małe resumé.

W powojennej Polsce brakowało wszystkiego, bo była to gospodarka permanentnego niedoboru i deficytów. Wynikała ona nie tylko ze straszliwych zniszczeń wojennych, ale także z niewydolnego, centralnie sterowanego, systemu gospodarczego, który mógł się sprawdzać tylko w warunkach wojennych. Nie bez powodu Stanisław Bareja umieścił taką wypowiedź dyrektora kombinatu mięsnego  „..gdybyśmy mieli blachę, to robilibyśmy konserwy, ale nie mamy mięsa”. Jedną z podstawowych bolączek gospodarki był brak środków transportowych, którego mały import dostawczych samochodów Renault Gallion, furgonów i ciężarowych Skód, Fiatów czy wozów z demobilu nie był w stanie wypełnić. Dlatego już w grudniu roku 1948 pokazano pierwsze pięć Starów 20, a rok później ruszyła małoseryjna produkcja tego samochodu (245 egzemplarzy). 

My nigdy nie odmawiamy...My nigdy nie odmawiamy...
My nigdy nie odmawiamy...

Stało się to dzięki pracy i powojennemu entuzjazmowi wielu ludzi, w tym  wykształconych przed wojną konstruktorów. Samochód ten mimo swych niedoskonałości spełniał bardzo wiele funkcji i  co bardzo ważne, był polskiej konstrukcji. Niestety brakowało transportu średniego i to przez wiele lat. Wiele razy oglądałem jeszcze w latach 60. jak do sklepu podjeżdżał ciężarowy Star i dowoził dwie skrzynki czegoś tam, co zmieściłoby się nawet w samochodzie osobowym. Oczywisty brak samochodu o ładowności kilkuset kilogramów zaowocował w tych warunkach projektami furgonów dostawczych z Jelcza (JZS), lubelskiego Żuka, którego projekt rozpoczęto jeszcze w roku 1956, FSO z pikapem (rok 1955) i furgonem o ładowności 800 kg oraz ZBNS w Nysie (Zakład Budowy Nadwozi Samochodowych) z własnym projektem, którego podwozie wstępnie zlecono do opracowania do FSO. W efekcie równolegle pracowano nad dwoma furgonami dostawczymi w FSC Lublin i ZBNS Nysa przy aktywnej współpracy FSO. Obydwa projekty musiały wykorzystywać te same zespoły mechaniczne Warszawy M20 bo... innych nie było.

 

 

Czytaj więcej w Automobiliście 2/2020! 

 

 

 

Polityka Prywaności