Zaloguj się

Nissan Sunny N13 - zwyczajny, niezwyczajny

Dziecko potentata

Gdy srebrny Sunny zjechał z taśmy produkcyjnej, Nissan był drugim co do wielkości producentem samochodów w Japonii. Jego wyroby można było spotkać w każdym zakątku globu, co należy uznać za zasługę różnorodnej oferty. Samochody miejskie, rodzinne, terenowe, dostawcze, ciężarowe, autobusy – pojazdy z logo Nissana na przodzie można było znaleźć w każdym z tych segmentów. W Niemczech, a ścisłej w RFN, Nissan dostępny był od 1972 r. Do Polski zawitał później, ale szybko dał się poznać jako producent aut wysokiej jakości. W 1989 tylko u naszych zachodnich sąsiadów kierowcy kupili 83 266 osobowych Nissanów.

 

Od zaskakiwania są inni

Niestety, Nissan lat 80. to także nuda. Nie jest to bynajmniej stawiana z perspektywy czasu, współczesna diagnoza. O prawdziwości tej tezy już 35 lat temu wiedzieli chyba wszyscy, a z całą pewnością szefostwo koncernu. Nie mogło być inaczej, skoro rynkowe sondaże z połowy lat 80. nie pozostawiały złudzeń: potencjalni klienci odbierają Nissana jako producenta nad wyraz konwencjonalnego.

Aby odczarować opinię na swój temat, Nissan postanowił puścić oczko do kierowców. Tak na rynku pojawiła się seria Nissanów w stylu retro: Be-1, Pao, S-Cargo i Figaro. Auta są dowodem na to, że producent z Yokohamy też potrafi zaskakiwać. Malkontenci mogli czuć się zadowoleni, jednak żaden ze wspomnianych samochodów nie stał się produktem masowym. Po wypuszczeniu krótkich serii Nissan z powrotem zajął się wyłącznie tym, do czego czuł się powołany – produkcją wozów przede wszystkim solidnych, prostych i niezawodnych. Błyskotki zostawił innym.

Nissan Sunny N13 - zwyczajny, niezwyczajnyNissan Sunny N13 - zwyczajny, niezwyczajny
Nissan Sunny N13 - zwyczajny, niezwyczajny

Szalone lata 80.

Choć przy kreśleniu kolejnych Nissanów japońscy styliści nie posługiwali się nazbyt rozbuchaną fantazją, to jednak Nissan i szaleństwo mogły iść ze sobą w parze. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę tempo, z jakim koncern z Jokohamy rozwijał się w drugiej połowie XX w. Z mało znanej marki producent przeistoczył się w giganta, którego potrzeby w 1984 r. zaspokajało 27 fabryk działających na wszystkich kontynentach. Ekspansja miała swe odzwierciedlenie w poziomie produkcji; w 1985 r. zakłady Nissana opuściły prawie 2 000 000 osobówek i przeszło 600 000 autobusów, ciężarówek, pikapów i innych aut użytkowych. Wytwarzaniem największych z nich zajmowała się pokrewna firma Nissan-Diesel. Ukoronowaniem niezwykle dynamicznych dla koncernu lat 80. było powołanie do życia luksusowej marki Infiniti.

W ten przedział czasowy wpisuje się również debiut Nissana na rynku polskim, choć na utworzenie polskiego oddziału z prawdziwego zdarzenia trzeba było poczekać aż do 1991 r. Dopiero wtedy powstała spółka Nissan Poland Ltd., która stała się jedynym oficjalnym dystrybutorem Nissanów w Polsce.

 

Gdyby nie Maroko...

...nie byłoby artykułu o samochodzie widocznym na naszych zdjęciach. A ściślej: artykułu by nie było, gdyby nie rok 1981 i wyjazd pani Barbary do Maroka, gdzie jako dentystka pracowała na kontrakcie. Po 4,5 roku spędzonych na północy Afryki pani Barbara wróciła do Polski. Wiedziała, że zarobione pieniądze chce przeznaczyć na nowy samochód. Koniecznie srebrny! Z zdecydowaniem, jaki dokładnie ma to być pojazd, było już gorzej. Wielu lekarzy, którzy podobnie jak ona wyjeżdżali za granicę, po powrocie decydowało się na Volkswageny. Pewnie dlatego decyzja, by w garażu zagościł Nissan, nie spotkała się z aprobatą kolegów po fachu.

 Pytali mnie: „Coś ty kupiła?”  – opowiada pani Barbara.

 

Polityka Prywaności