Zaloguj się

Mercedes-Benz W/V140 Das Beste oder nichts

Według początkowego terminarza nasz bohater miał trafić na rynek w październiku roku 1989 i choć pierwsze prototypy poddawano badaniom już w 1987, nic z tego nie wyszło. Na spory poślizg wpływ miało cały szereg czynników – nie tylko nasuwający się od razu, zajmujący w tym czasie opinię publiczną i media debiut (również opóźniony) typoszeregu R129.

Na opóźnienie premiery W140 złożyły się rozliczne wydarzenia, tylko w części zależnie od samego producenta.

  • Po pierwsze, gdy główny inżynier projektu, Wolfgang Peter, za drastyczne przekroczenia budżetu i terminarza, doświadczył karnej zsyłki do działu pojazdów ciężarowych, w naturalny sposób pociągnął za sobą kilka innych nazwisk ważnych w projekcie.
  • Po drugie, dość późno zdano sobie sprawę z faktu, że rynkowe pozycjonowanie nowości bazuje na dość pobieżnym marketingu. To oznaczało pewną nonszalancję w kierunku grającego wówczas w kompletnie innej lidze BMW, za to wskazanie jako głównego rynkowego konkurenta… Jaguara. Jednak ten ostatni wpadł w sezonie 1989 w orbitę wpływów Forda, co było obietnicą straty każdego dorobku.

Na progu lat 90. układ sił zmienił się jednak radykalnie – w Monachium odrobiono kilka lekcji, zaś w Neckarsulm formowano coś zupełnie interesującego z arkuszy aluminium. Jednak, przede wszystkim, w swój najlepszy w dotychczasowej historii okres, wchodzili producenci japońscy. Ikoniczny symbol tego trendu w luksusowym segmencie rynku, owoc uruchomionego w 1983 roku programu F1, nosił nazwę Lexus LS400 i trafił na rynek w 1989. Skuteczny atak, możliwie szybko, starali się powtórzyć inni japońscy producenci oferując pod powołanymi naprędce quasi-markami własne wyobrażenia prestiżu w segmencie F. Były mniej bądź bardziej udane, jednak już na zawsze zmieniające układ sił. 

Po trzecie, przełom lat 80. i 90. to czas niebywałych zmian geopolitycznych – tylko na naszym kontynencie runęła żelazna kurtyna, za drzwiami czekały zaś rozpady kolejnych państw, także krwawe i okupione długoletnimi kryzysami. Na przekór temu, ojczyzna Mercedesa powiększała się o tereny, w których od pół wieku czas był odmierzany w rytmie na dwa – w zakresie suwów pracy silników i na trzy – w obszarze liczby zmian pracy fabryk. W końcowej fazie stylistycznych zmian i specyfikacji W140, było już jasne, że coraz więcej składanych zamówień będzie wypełnianych alfabetem arabskim i cyrylicą. Czy jest to odpowiedź na wychwycony przez nas pewien ładunek Bizancjum w ostatecznej postaci modelu? Dość prawdopodobne, niezależnie jednak jesienią 1989, wskazywaną pierwotnie jako czas publicznej prezentacji, nieustannie stawiano czoła problemom technicznym w obrębie już samego modelu, jak i jednostki napędowej V12.

Mercedes-Benz W/V140 Das Beste oder nichtsMercedes-Benz W/V140 Das Beste oder nichts
Mercedes-Benz W/V140 Das Beste oder nichts

Cennik W140 rozpoczynający się kwotą ponad 90 tysięcy marek (300SE), a w przypadku V12 wyraźnie przekraczający barierę 200 tysięcy marek, bez opcji, stanowił radykalną zmianę w stosunku do modelu schodzącego – ostatni rok sprzedaży W126 to cennikowy przedział 66-142 tys. DM, bez opcji i rabatów. Produkcję poprzednika wygaszano stopniowo, między sierpniem a październikiem 1991, więc przez jakiś czas istniał wybór.

Podobnie jak w późnych W126, 5-stopniowe skrzynie manualne dostępne były wyłącznie z jednostkami sześciocylindrowymi, resztę oferty zautomatyzowano.

Niezaprzeczalnie, W140 roztaczało wokół siebie aurę klasy, formatu i luksusu. Przekraczający trzy metry rozstaw osi każdej wersji, rekordowa szerokość nadwozia i wnętrza, perfekcyjna aerodynamika, ergonomia i wyciszenie olśniewały.

Polityka Prywaności