Zaloguj się

Troszkę historii

Rok 1951 był w Niemczech znaczący dla motoryzacji. BMW zaprezentowało swój flagowy model 501 z sześciocylindrowym silnikiem i karoserią określaną dziś jako barokowa. Opel też nie próżnował i zaprezentował swego flagowca Kapitana – z dwu i pół litrowym silnikiem mógł konkurować co najwyżej z również debiutującym Mercedesem 220.

Największą sensacją stał się jednak Mercedes typ 300. Seria informacyjna była produkowana od kwietnia ‘51, a seryjna produkcja ruszyła od listopada (W186 II). Nadwozie stylem nie odbiegało od BMW, ale tak wtedy miał wyglądać samochód nadający się dla głowy państwa. Napędzał go sześciocylindrowy, trzylitrowy silnik o mocy 115 KM. Jak się okazało, posiadał on nadzwyczajne rezerwy konstrukcyjne i na jego bazie zaczęto konstruować silnik do samochodu wyścigowego i to wtryskiem bezpośrednim. Po dużych przeróbkach wyciskano z niego nawet 225 KM!

Oczywiście wiemy, o jakim modelu mówimy. Prototyp (W198 I) był gotowy wiosną 1952, a produkcja seryjna wersji Coupé (Gullwing) ruszyła w sierpniu ‘54. To wszystko działo się w pokonanych Niemczech, a tymczasem w zwycięskiej Polsce, w tym samym czasie, uruchamiano montaż Pobiedy ze zmienioną nazwą na Warszawa, a samochodami rządowymi były Chevrolety Fleetmaster. Taki chichot historii.

Modyfikacje

Mercedesa 300 W186 II produkowano do marca 1954, kiedy zastąpiła go modyfikacja 300b oznaczona jako W186 III o powiększonej do 125 KM mocy, nieco większych hamulcach, tym razem już ze wspomaganiem. Produkowano ją tylko rok. Już we wrześniu ‘57 pojawił się model 300c W186 IV, który zachował ten sam silnik, ale można było do niego zamówić albo zwykłą czterobiegową skrzynię albo trzybiegowy automat Borg Warner.

W lipcu 1956 powstała wersja specjalna dla kanclerza Adenauera, o przedłużonym rozstawie osi do 3150 mm i całkowitej długości zwiększonej o 10 cm. „Niech pan doda gazu!” – takie polecenie często wydawał Konrad Adenauer swojemu kierowcy – Klocknerowi. „Stary” namiętnie kochał szybką jazdę, a nowy duży Mercedes-Benz 300 świetnie do tego się nadawał – jako najszybszy niemiecki seryjny samochód utrzymywał się w klasyfikacji do końca 1952, tj. do pojawienia się Porsche 356 1500 S.

Zwiększony rozstaw osi zachowano w kolejnym modelu 300d, który produkowano od sierpnia ‘57 do końca, czyli marca ‘62. Otrzymał on zmodernizowaną karoserię o długości 5190 mm, o 125 mm dłuższej od poprzednich. Do unowocześnionej wersji pasowało „wygładzone” nadwozie bez słupków B. Takim samochodem Adenauer jeździł do swojej śmierci w 1967 r. Silnik 300d otrzymał wtrysk paliwa, co podniosło jego moc do 160 KM. Teraz mógł rozwijać już 170 km/h z ręczną przekładnią i 165 z automatem. Ważący około 2 ton (1990 do 2040 w zależności od wersji) rozpędzał się do setki w 17 s, a z automatem o sekundę dłużej spalając średnio 17-18 l/100 km. Ale kto by się w tej klasie samochodów pytał o zużycie paliwa, dawałby świadectwo, że go na niego nie stać. Ekologów jeszcze nie było.

 

Polityka Prywaności