Zaloguj się

Mercedes 190 SL - sportowiec mimo woli

Może rodzić się pytanie – dlaczego pierwszy pokaz modelu 190 SL nastąpił w Nowym Jorku, a nie np. w Genewie? Odpowiedź jest prosta. Po udanym, ale bardzo drogim modelu 300 SL, mniejszą „sto dziewięćdziesiątkę” planowano wprowadzić przede wszystkim na rynek amerykański. Na rynku niemieckim takie dość drogie i mało użyteczne do codziennej jazdy auto nie miało wtedy dużych szans.

Zaprezentowany w Nowym Jorku samochód nie był jednak wersją ostateczną i dopiero na wiosennym salonie w Genewie w 1955 przedstawiono model przeznaczony do produkcji (W121). Wprowadzono w nim sporo zmian w stosunku do prototypu, a przede wszystkim bardziej go upodobniono do modelu 300 SL.

Był oferowany w dwóch wersjach:

  • pierwsza to roadster, który według ścisłej kwalifikacji był kabrioletem z opuszczanymi szybami bocznymi oraz dachem z tkaniny (W121.042).
  • druga wersja to coupé z nakładanym tzw. hardtopem (W121.040).

 

Obecnie większość prezentowanych na wystawach egzemplarzy występuje w wersji roadster, gdyż od sierpnia 1955 oferowano miękki dach jako opcję do wersji coupé. Początkowo sztywne dachy wykonywano z aluminium. Od marca 1956 wprowadzano nieco cięższe, wykonane ze stali. Warto wiedzieć, że z aluminium wykonywane były też pokrywa silnika i bagażnika oraz poszycie drzwi, przez co zwiększono znacznie odporność na korozję trapiącą te samochody (jak zresztą większość pojazdów w tamtych latach) oraz nieco zmniejszono masę tego przyciężkiego auta.

Tak jak 300 SL, „sto dziewięćdziesiątka” z racji obniżania kosztów produkcji bazowała na wcześniejszych modelach Mercedesów. Ramę i płytę podłogową (nieco skróconą) zapożyczono z Mercedesa 180, a silnik umieszczono w widłach ramy, których mocowania zostały wzmocnione w 1956 r.

Mercedes 190 SL - sportowiec mimo woliMercedes 190 SL - sportowiec mimo woli
Mercedes 190 SL - sportowiec mimo woli

190 SL jako oldimer

Popularność modelu 190SL spowodowała, że nie ma żadnych problemów z kupnem jakichkolwiek części zapasowych. Dzisiaj, pomimo upływu bez mała 60 lat od zakończenia produkcji, dostępne są wszystkie części do nadwozia, silnika czy podwozia. W Polsce produkowana jest niemal cała niezbędna do remontu „blacharka” i wiele innych elementów, a także wykonywane są profesjonalne regeneracje wielu zespołów. Jedynym problemem może być wysokość rachunków, jakie należy za nie zapłacić. Kilka warsztatów renowacyjnych w Polsce wykonuje profesjonalne remonty, a wśród nich znajduje się prezentowana już na naszych łamach „Auto Stodoła”, która wypracowała sobie międzynarodową pozycję i własną markę.

Głównym źródłem zaopatrzenia w egzemplarze do remontu są oczywiście Stany, ale zapasy takich wozów są tam coraz mniejsze, a ceny niepokojąco coraz mniej atrakcyjne. Jest to jeden z nielicznych modeli samochodów klasycznych, których umiejętnie przeprowadzony remont pozwala na swojego rodzaju lokatę kapitału. W ostatnim dziesięcioleciu ceny „sto dziewięćdziesiątek” szybowały w górę, ale ostatnio wygląda na ich stabilizację i podwojenie wkładu po remoncie to już legenda.

Polityka Prywaności