Zaloguj się

Obrotowy eksperyment

Nie tylko Mazda…

To nie tak, że na nowy rodzaj silnika od razu patrzono z góry. Nic z tych rzeczy – niektórzy producenci zainteresowali się nim na poważnie. Wystarczy wspomnieć o Citroënie, który we wrześniu 1973 przedstawił model GS napędzany silnikiem opracowanym wg pomysłu Felixa Wankla. Francuzi przygotowali swoją wersję jednostki i nazwali ją Birotor. 

Birotor miał bardzo dobre parametry, ale nie brakowało mu uciążliwych wad takich jak duże spalanie i nieszczelności. GS jako taki sprzedawał się świetnie, ale nie dotyczyło to wersji z Wanklem. 874 – tyle egzemplarzy udało się Citroënowi zbudować w ciągu dwóch lat. Co więcej, nie wszystkie znalazły klientów – te niesprzedane Citroën odebrał od dilerów i do 1986 trzymał pod chmurką na terenie ośrodka badawczego. Kilka aut postanowiono zachować, jednak większość zniszczono. Firma nie chciała być kojarzona z produktem, który okazał się zupełną klapą. Takie koleje losu sprawiły, że dziś GS Birotor stanowi nie lada gratkę. Chcących dowiedzieć się więcej na temat mało znanego romansu Citroëna z Wanklem odsyłam do „Automobilisty” nr 44 (11/2003).

 

 

Obrotowy eksperymentObrotowy eksperyment
Obrotowy eksperyment

Wankel to też zalety!

W świetle często przypominanych porażek coraz usilniej nasuwa się pytanie: jak to się stało, że inżynierowie z Mazdy nie machnęli ręką na wynalazek niemieckiego konstruktora? Przecież ani Niemcy, ani Francuzi, ani nikt inny nie chciał brudzić sobie rąk przy udoskonalaniu dziwacznego patentu. Postawienie na rozwój wirującego tłoka nie było wymysłem kilku wariatów. Wankel miał swoje zalety, których Japończycy byli świadomi i wierzyli w ich potencjał. Musiało tak być, w innym przypadku nie poszliby na całość.
 

 

O jakich zaletach Wankla mowa?

  • Był prosty w budowie i nie zajmował wiele miejsca. Można wręcz powiedzieć, że był mały, bardzo mały jak na moc, którą potrafił rozwinąć.
  • Z małymi rozmiarami w parze szła też niewielka waga (w Maździe RX-7 było to 105 kg bez elementów zabudowy).
  • Posiadał części wykonujące ruch obrotowy wirujący bez ruchu posuwisto-zwrotnego. To pozwalało zaoszczędzić nieco mocy efektywnej silnika.
  • W przeciwieństwie do klasycznych jednostek napędowych, w Wanklu cylindry można było łączyć w bloki, co dawało unifikację części.
  • Mógł być napędzany benzyną o niższej liczbie oktanowej.

 

Powodów, dla których Japończycy tak bardzo „uparli się” na silnik Wankla było z pewnością więcej. Swoje trzy grosze dołożyło też państwo nakładając drakońskie podatki na posiadaczy samochodów z dużymi silnikami. Wankel zapewniał wysoką moc przy pojemności silnika małolitrażowego.

 

 

Czytaj więcej w Automobiliście 2/2020!

 

 

 

 

Polityka Prywaności