Zaloguj się

Lotus Esprit - nie tylko dla twoich oczu

Bond chce nowego samochodu

Legenda głosi, że gdy Lotus wpadł na pomysł wypromowania swojego najnowszego modelu poprzez posadzenie za kierownicą agenta 007, przedstawiciele firmy nie tracili czasu na chodzenie za producentami filmowymi i przedstawianie im zalet własnego produktu na zasadzie dowodzenia wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Oni po prostu zaparkowali Esprita przed studiem filmowym i poczekali, aż James Bond sam poprosi o przesiadkę. Bo jedno trzeba przyznać: na tle klasycznie skonstruowanych i konserwatywnie stylizowanych Astonów Martinów, nakreślony ręką będącego w życiowej formie Giugiaro klin z umieszczonym centralnie silnikiem wyglądał jak pojazd z innej planety, zresztą także w porównaniu ze wszystkim, co sam Lotus produkował do tamtej pory. A i technologia, którą podszyto futurystyczne nadwozie, wyróżniała nowy model na tle konkurencji.

Pierwsze ziarenko, z którego wykiełkował Esprit, zostało zasiane w 1970, kiedy inżynier Tony Rudd, zatrudniony w firmie w poprzednim sezonie, zaproponował rozpoczęcie prac nad dwoma nowymi modelami, które pozwoliłyby ostatecznie zerwać z kit-carową przeszłością i przenieść Lotusa w nową erę – erę nowoczesności i awangardy.

  • Pierwszy, oznaczony jako Project M50, trafił do produkcji w 1974 r. jako Elite, czyli gran turismo z umieszczonym z przodu silnikiem i nadwoziem typu shooting brake, z całkowicie szklaną tylną klapą.
  • Drugi to Project M70, mający w zamyśle zastąpić produkowaną od 1966 r. Europę. Założenie było podobne jak w przypadku schodzącego ze sceny modelu, czyli dwudrzwiowe coupé z silnikiem zamontowanym centralnie, za fotelami kierowcy i pasażera. To właśnie ten samochód stał się Espritem, ale na początku miał trochę pod górkę...

 

Lotus Esprit - nie tylko dla twoich oczuLotus Esprit - nie tylko dla twoich oczu
Lotus Esprit - nie tylko dla twoich oczu

Narodziny w bólach

W 1971 stylista Lotusa Oliver Winterbottom zorganizował spotkanie między szefem firmy, Colinem Chapmanem, a wschodzącą gwiazdą włoskiej szkoły projektowania samochodów, Giorgetto Giugiaro ze studia Italdesign. Winterbottom zasugerował, by jako inspirację wykorzystać koncepcyjne Maserati Boomerang, zaprezentowane podczas salonu w Turynie w tym samym roku w formie niefunkcjonalnego (tzn. nie jeżdżącego o własnych siłach) prototypu, który Włosi następnie rozwinęli dla marki z trójzębem w herbie w model Bora, dostępny od sezonu '72. Prace nad zleceniem Lotusa ruszyły, jednak Chapman uznał wyniki badań w tunelu aerodynamicznym za niesatysfakcjonujące i nakazał ich wstrzymanie. Italdesign działał jednak dalej na własną rękę i zbudował pełnowymiarową makietę na przedłużonym podwoziu Lotusa Europy. Anonimowy prototyp, nazywany po prostu „srebrnym samochodem”, stanął na stoisku Italdesign w Turynie podczas salonu w 1972 r.

Pozytywne reakcje publiczności i prasy przekonały Chapmana do kontynuacji rozwoju modelu. Zbudowano drugi, tym razem w pełni sprawny mechanicznie prototyp, bardzo już podobny do ostatecznej wersji produkcyjnej. Dla nowego pojazdu nadal nie wybrano nazwy, dlatego określano go jako tym razem „czerwony samochód” lub IDGG 01, od numerów rejestracyjnych. Gotowy Esprit zadebiutował jesienią 1975 r. w Paryżu, ale ze względu na konieczność dopracowania niektórych podzespołów produkcja ruszyła w czerwcu '76, przypieczętowując los starzejącej się Europy.

Polityka Prywaności