Zaloguj się

Kupujemy Mercedesa 124 kabrio

W Niemczech przekroczenie wieku 30. lat jest cezurą określającą możliwość założenia tablic z literą H, co oznacza nowe uprawnienia, a przede wszystkim zwolnienie z podatku drogowego. To niestety powoduje szybki wzrost cen dobrych egzemplarzy. Marne zostawcie w spokoju, one mogą wymagać sporych nakładów! Egzemplarze czterodrzwiowe, produkowane od 1984 r. już od kilku lat zadomowiły się na listach oldtimerów i mają w miarę stabilne ceny oraz stabilne wzrosty, z wyjątkiem tych początkowo przewartościowanych. Do takich można zaliczyć np. wersje 400E i E420, które nieco staniały, ale to sytuacja przejściowa.

Dobrą ilustracją do wzrostu cen samochodów mających prawo do literki H jest relacja pomiędzy modelem 500E (lata 1990-93) wycenianym w klasie 1 na 75 500 euro, a praktycznie takim samym E500 (lata 1993-95) wycenianym w tej samej klasie 1 na 58 000. Oczywiście rarytasami, nie tylko wśród modelu W124, są egzemplarze zmodyfikowane przez AMG. Jako nowe były 20 do 30% droższe, a teraz 100%. Piszę o tym nie tyle w kontekście lokowania kapitału, co cen zakupu pojazdów do kolekcji.

Jak zwykle, wersje inne niż czterodrzwiowe wymagają nieco większych kwot przy zakupie. Do nich trzeba zaliczyć kabriolety, coupé i kombi, czyli wersje T. Z wymienionych oczywiście te zmodyfikowane przez AMG zaczynają już być bardzo drogie. Trzeba też pamiętać, że egzemplarze wyposażone w system 4Matic są droższe od tylnonapędowych o około 15%, z tym, że kabriolety i coupé nie były w niego wyposażane.

Zainteresowanie wersjami kabrio, coupé i AMG wzrosło po włączeniu ich w Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie do kolekcji ALL TIME STARS.

Kupujemy Mercedesa 124 kabrioKupujemy Mercedesa 124 kabrio
Kupujemy Mercedesa 124 kabrio

Poprzednik – W123 – był autem starej szkoły, lubił rdzewieć. W124 jest natomiast modelem odpornym na korozję. Jasne, wręcz do klasyki należą pordzewiałe gniazda do lewarowania nadwozia, które dopiero od 1989 r. zaczęto fabrycznie zaślepiać specjalnymi klapkami – i nie oszukujmy się, samo wyjęcie zaślepki nie da nam pełnej wiedzy o stanie blachy. Ale z drugiej strony… Przywrócenie prawidłowego stanu gniazdom nie jest jakimś wyrafinowanym wyzwaniem.

Równie częsta – i równie utajona – jest korozja pod akumulatorem i pod zbiornikiem płynu spryskiwacza. Jednak rdza na karoserii dwudrzwiowych 124 trafia się właściwie tylko w miejscach niestarannie naprawionych uszkodzeń blacharsko - lakierniczych oraz w autach wyprodukowanych od jesieni 1993. Bo właśnie wtedy Mercedes przestawił swą produkcję na malowanie lakierami wodnymi – i tu najłatwiej znaleźć purchle przy klamkach, otworach montażowych anten i czujników oraz na klapach bagażnika. Nic dziwnego, że w klubach W124 mówi się „nierdzewne” o egzemplarzach wyprodukowanych przed rokiem 1993.

W nadwoziach coupé uszkodzenia dachu są rzadkością, więc i tu trzeba najwyżej dokładnie się przyjrzeć, czy ewentualnie szyberdach otwiera się i zamyka lekko, czy podczas pokonywania nierównej nawierzchni nie trzeszczy i nie klekocze – bo naprawy tego elementu są trudne i odpowiednio drogie.

Jeśli chodzi o dach kabrioletu, oczywistością jest konieczność niezwykle szczegółowej kontroli jego stanu – zarówno w sensie brezentu, jak szkieletu i mechanizmu hydraulicznego zamykania i otwierania.

 

Polityka Prywaności