Zaloguj się

Fiat 128 coupé 3P - moc emocji

Milicjanci już po kilkudziesięciu sekundach namierzają pirata drogowego. Kierowca polsko-włoskiego auta nie zamierza zostać złapanym i brawurowo ucieka mijając innych użytkowników drogi jak Alberto Tomba tyczki podczas zawodów olimpijskich. Stróże prawa blokują przejazd, gonią zielone coupé, ale bandyta okazuje się sprytniejszy. Skręca do parku i kontynuuje niebezpieczną jazdę. Milicyjne Polskie Fiaty 125p jadą za nim. Kierowcy radiowozów nie mają wątpliwości, że to mistrz kierownicy. Czy to jakiś profesjonalny rajdowiec? – zdają się mówić miny funkcjonariuszy. Kolejne blokady nie dają efektu. Kierowca Fiata 128 Sport Coupé zjeżdża w parku ze skarpy i podtrzymuje szaleńczą jazdę. Rozwinięcie kolczatki na zjazdowym wiadukcie z Trasy Łazienkowskiej daje szanse na zatrzymanie krnąbrnego kierowcy sportowego pojazdu. Niestety, rajdowiec wymyka się wjeżdżając na barierki i niemal przeskakując przez przeszkodę. W tym momencie milicjanci są bezradni, a zielone coupé odjeżdża w nieznanym kierunku.

Nie jest to opis ucieczki Zdzisława Najmrodzkiego czy wycinek z kroniki kryminalnej „Życia Warszawy”, a chyba najlepsza scena pościgowa w polskim filmie. Zabawę w kotka i myszkę między milicją, a zielonym Polskim Fiatem 128 Sport Coupé  możemy zobaczyć na początku trzeciego odcinka serii „07 zgłoś się” pod tytułem „Dziwny wypadek”.

Za kierownicą zielonego fiata siedział znany i doświadczony kierowca rajdowy Marek Varisella. Wszyscy wiemy, że miał dryg do szybkiej jazdy, ale to, co widzimy na ekranie, robi do tej pory spore wrażenie. A sama scena mogłaby pojawić się nie tylko w najlepszych produkcjach europejskich, ale także amerykańskich. Dla nas najważniejszy w tym opisie jest samochód złoczyńcy czyli Polski Fiat 128 Sport Coupé, którego montaż rozpoczął się na Żeraniu w 1974 r., a jego późniejszą wersję trzydrzwiową możecie zobaczyć na naszych zdjęciach.

Fiat 128 coupé 3P - moc emocjiFiat 128 coupé 3P - moc emocji
Fiat 128 coupé 3P - moc emocji

Trudno opisać wersje sportowe Fiata 128 bez krótkiego przypomnienia historii całej serii. W 1969 r. w gamie włoskiego koncernu zadebiutował nowy sedan, który miał zastąpić dość wysłużonego Fiata 850. Nowość z Turynu całkowicie zrywała z koncepcją dotychczas produkowanych we włoskiej firmie maszyn. Do tej pory Fiat wytwarzał samochody z silnikiem umieszczonym z tyłu (mniejsze modele) lub z silnikiem montowanym podłużnie z przodu, napędzającym koła tylne (większe modele). Kierujący pracami nad nowym wozem genialny konstruktor Dante Giacosa mógł wreszcie wdrożyć przedni napęd, którego był piewcą od kilkudziesięciu lat. Nowy silnik o pojemności 1116 ccm umieszczony został poprzecznie z przodu, podobnie jak kilka lat wcześniej zrobili to Anglicy w British Motor Corporation. Kierownictwo włoskiej firmy przez wiele lat nie chciało nawet słyszeć o takim układzie. Jeszcze przed wojną prototyp auta z przednim napędem zapalił się podczas jazdy testowej i rodzina Agnellich miała do tego pomysłu dość spory uraz. Jednak czasy się zmieniły, kierownictwo również. Po sukcesie brytyjskiego Mini, w połowie lat 60. udało się przeforsować przedni napęd w samochodzie Autobianchi Primula, czyli w firmie należącej do koncernu Fiata. Po udanym eksperymencie w niszowej dla firmy marce, przyszedł czas na zastosowanie nowego rozwiązania w samochodzie, który miał stać się wielkim hitem na europejskim rynku. 

 

Polityka Prywaności