Zaloguj się

Citroën Ami 6 - 60 lat!

Mimo, że dziś jest już to powszechnie zapomniane, poszukiwania formy i koncepcji Citroëna klasy średniej sięgają roku co najmniej 1953 i ekipy skupionej wokół słynnego André Lefebvra (1894-1964), znaczącego współtwórcy modeli Traction Avant, 2CV, DS oraz HY. Te bezkompromisowe projekty, składające hołd aerodynamice i technologii lotniczej, oznaczone literą C (Coccinelle) łączyły kunszt designerów z wiedzą inżynierów, socjologów i matematyków. Mimo niewielkiej szansy na produkcję seryjną, bezsprzecznie zwiększyły potencjał twórczy marki, trwając nieprzerwanie do roku… 1975, w dziesięciu, kolejnych odsłonach.

Wytyczne dyrektora Bercot podjęły zespoły skupione wokół konstruktora Jacquesa Léonzi oraz ówczesnej gwiazdy wśród projektantów w strukturach marki – Flaminia Bertoniego. Wszystkie wczesne projekty autorstwa Roberta Oprona, Henri Dargenta, Louisa Bioniera (szefa stylistów Panharda), czy też samego Bertoniego, spośród tych obiecujących, były dwubryłowe. A bryły miały być trzy – czterometrowy sedan (Berlina), jeśli ma być zarazem funkcjonalny i bezpieczny, nie jest łatwym zadaniem. Wszelkie obliczenia i szkice wskazywały jasno – albo daleko idące kompromisy, albo podjęcie ogromnego ryzyka, w postaci pochylonej pod ujemnym kątem, na wzór Lincolna Continental MkIII 1958, szyby tylnej! To rozwiązanie nie podobało się żadnemu ze stylistów. Bercot pozostał jednak nieprzejednany i program oznaczony literą M (Milieu) znalazł się w lipcu 1958 na drodze ostatecznie jednokierunkowej.

Citroën Ami 6 - 60 lat!Citroën Ami 6 - 60 lat!
Citroën Ami 6 - 60 lat!

Gęsta atmosfera zamknięcia prac rozwojowych modelu nazwanego ostatecznie Ami towarzyszyła także dziennikarskiej prezentacji, zorganizowanej 24 kwietnia 1961 r. na wojskowym lotnisku Villacoublay w pobliżu Versailles. Składały się na nią nie tylko wspomniane nastroje konstruktorów i niekompletne pojazdy (m.in. bez tylnych zderzaków i szeregu drobnych części), ale i kolejna eskalacja algierskiego konfliktu – tym razem w odsłonie puczu emerytowanych generałów. Niedawne, niewybrzmiałe słowa de Gaulle’a, głoszące, iż „rozwiązanie (konfliktu) musi być francuskie”, spowodowały, że wojskowe lotnisko było intensywnie użytkowane, a jednocześnie… przygotowywane do obrony.

Ten sam de Gaulle, późnym latem 1960 uroczyście otwierał zbudowaną od podstaw fabrykę marki w Rennes-la-Janais, jednak w tym czasie jej kompletacja odpowiadała pierwszym, prezentowanym egzemplarzom.

Produkcja Ami 6, jak głosiły reklamy, „pierwszego seryjnego auta na świecie z prostokątnymi reflektorami Cibié” (reflektory Helli Taunusa P3 z 1960 określano na potrzeby tej tezy mianem owalnych), zaczęła mozolnie nabierać tempa w maju 1961. Jednakże aż do 23 października 1961 przebiegała wyłącznie w fabryce Panharda, gdzie zresztą powstała licząca kilkaset sztuk seria otwierająca. Powiększony do 602 ccm bokser 2CV o wewnętrznym kodzie M4 plasował Ami 6 w kategorii podatkowej 3CV – niekiedy i tym mianem określano ten model.

Pierwsze opinie dziennikarzy i potencjalnych nabywców nie były zbyt przychylne. Przeważały głosy rozczarowania, że oto po szumnych zapowiedziach awangardowego, rasowego Citroëna klasy średniej pokazano „odgrzaną kaczkę podlaną nowym sosem”, ale nie brakowało i znacznie dosadniejszych, krytykujących „rozpaczliwy, amerykański design z ledwością wprawiany w ruch 22-konnym silniczkiem (SAE, wg DIN 19,5 KM)”. Dłużny nie pozostawał sam Bertoni, głosząc: „zamiast uosobienia dynamiki stworzyliśmy… ogon”. Specyficzny „kuperek” super-kaczki, przy którym tak upierał się Bercot, pozostał solą w oku Bertoniego już na zawsze. Wspólnym mianownikiem ocen wystawionych po pierwszych jazdach testowych były mizerna dynamika (całe 40 Nm i ponad pół minuty na osiągnięcie 80 km/h), wydatny hałas i ciasne wnętrze, zwłaszcza w tyle kontrowersyjnego nadwozia.

Polityka Prywaności