Zaloguj się

Historia lubi się powtarzać...

Historia lubi się powtarzać, ale niech tylko ktoś spróbuje powtórzyć historię! Zaraz obudzi pamiętliwych, którzy wytkną mu, że „takich kolorów nikt nie nosił” albo „takich samochodów, to wtedy jeszcze nie było”. I nie chodzi o słynny casus Stara (tak głosi legenda ludowa, dokładnie nie widać), który w „Panu Wołodyjowskim” Jerzego Hoffmana przejeżdża nieopodal obleganego Kamieńca. Raczej o to, że włącznik światła na ścianie był swego czasu obracany, a nie wciskany, a do przełożonego mówiło się „panie kierowniku” i siorbało z nim herbatę w szklance, a nie kawę w kubku. 

Tak jak z czasem, tak bywa i z przestrzenią. Europejskie wyobrażenia o Ameryce różnią się od rzeczywistości doświadczanej przez Amerykanów. Blacha jak papier, wszystko zniesie, ale niektóre pomysły na renowację amerykańskich samochodów, są co najmniej naiwne. Nie ma w tym niczyjej winy. Jak cię mama Buickiem nie woziła do szkoły, to skąd masz wiedzieć „jak chodził” i co było w nim najfajniejsze? 

Historia lubi się powtarzać...Historia lubi się powtarzać...
Historia lubi się powtarzać...

Zakrzaczenie genealogiczne           

Dlatego ten Cadillac jest taki ciekawy. Całe „życie” spędził w Stanach i nikt poza pierwszym właścicielem zdaje się, nie wpatrywał się w niego z pożądliwą chęcią uczynienia go „swoim i wyjątkowym”. Troszczono się o niego na bieżąco i oszczędzono mu modyfikacji, choć nie obyło się bez remontu, acz umiarkowanie inwazyjnego. Ma za to kilka drobiazgów, zakotwiczających go w epoce, z której pochodzi. 

 

Przeczytaj cały artykuł w Automobiliście 12/2019!

Polityka Prywaności