Zaloguj się

Ósemka od Tadka Marka

Aston Martin to firma z ponad stuletnim rodowodem. Po drodze trafił się też ekscentryczny Eliot Zborowski – Amerykanin z bardzo starymi, bo XVII-wiecznymi polskimi korzeniami. W zasadzie z polskością łączyło go tylko nazwisko, ale mile łechcące nasze uszy. Po drugiej wojnie światowej Brytyjczycy musieli nauczyć się nazwiska już całkowicie polskiego inżyniera – Tadeusza Marka.

 

Polski konstruktor w UK

Po studiach inżynierskich w Berlinie Charlottenburgu Tadeusz Marek karierę zawodową rozpoczynał w PZInż. Jednocześnie startował w wyścigach motocyklowych. Niestety, dramatyczny wypadek i utrata nerki wykluczyły go ze sportu motocyklowego, ale już w 1934 r. powrócił do uprawiania sportu motorowego, tym razem już za kierownicą samochodów. Do wybuchu wojny odniósł wiele sukcesów, którym trzeba by poświęcić miejsce przy innej okazji. Warto jednak wspomnieć, że w 1939 r. w klasie samochodów największych zdobył Wielką Nagrodę Polski. Startował wielokrotnie Chevroletami z montowni LRL, dla której zaczął pracować.

W 1939 r. z powodu stanu zdrowia nie został powołany do wojska, ale jako pracownik cywilny Wojska Polskiego przebył wojenną tułaczkę i trafił do Wielkiej Brytanii. Rozpoczął pracę w zakładach Forda, które w tym czasie przestawiły się na produkcję zbrojeniową. Brał udział w pracach nad projektem wielkiego silnika czołgowego, które jednak zakończyły się w 1945 r. Tadeusz Marek stracił posadę w Fordzie, ale wkrótce został zatrudniony w zakładach Austina, gdzie zaprojektował swój pierwszy silnik ośmiocylindrowy. Jednak Austin nastawiony na wytwarzanie małych samochodów nie przyjął jego projektu i Tadeusz Marek zwolnił się z pracy.

Ósemka od Tadka MarkaÓsemka od Tadka Marka
Ósemka od Tadka Marka

Po połączeniu z Lagondą Aston Martin nie należał do producentów licznych serii samochodów. Wystarczy dodać, że w latach 70. roczna produkcja wahała się od 80 do 200 egzemplarzy! To była oczywiście ręczna robota, a fabryka była faktycznie manufakturą, ale w ekskluzywnym świecie liczyła się wysoko. To jednak nie zmieniało sytuacji, że borykała się z finansami, które trzeba było koniecznie inwestować w przyspieszający gwałtownie postęp techniczny. Przewinął się w dziejach firmy także amerykański Ford, bankructwa i wiele innych wydarzeń, ale o tym najlepiej przeczytać we wspomnianej książce Bena Collinsa.

W trudnych latach 70. powstał projekt samochodu wyprzedzającego epokę i nieco odbiegającego od wizerunku dwudrzwiowych sportowych coupé na rzecz auta czterodrzwiowego. Wśród konstruktorów pierwszej połowy lat 70. i stylistów zapanowała moda na samochody o linii klina. Taki też był zaprezentowany w lutym 1976 na Salonie Earls Court model Aston Martin Lagonda z nadwoziem projektu Williama Townsa. Jego głównym projektantem był  Mike Loasby, który poszedł bardzo daleko w wyborze rozwiązań technicznych dla tego modelu.

Pod maską znalazł się sprawdzony już silnik V8 Tadeusza Marka z modelu DBS. Zasilany z dwóch gaźników, z pojemności 5,3 litra wykręcał 284 KM, co przy dwóch tonach masy pozwalało rozpędzić się do 230 km/h, a do setki dojść poniżej 9 s. Trzeba też wspomnieć o 7 egzemplarzach Astona Martina Lagondy z konwencjonalnych nadwoziem określanych jako Seria 1.

Polityka Prywaności