Zaloguj się

Alfa Romeo 156

A w motoryzacyjnej historii jedną z najbardziej nobliwych familii, w dziejach której przeplatają się momenty glorii i geniuszu oraz niesławy i niemocy, jest Alfa Romeo. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej modelowi 156, ponieważ – chociaż trudno w to uwierzyć – w tym roku minie 25 lat od jego premiery. Warto więc przy tej okazji postawić pytanie, czy to godny spadkobierca marki spod znaku Biscione – herbowego węża rodu Visconti i lombardzkiego krzyża i przyszły klasyk, czy też rację mają złośliwcy, że to tylko taki ładniejszy Fiat ze znaczkiem Alfy Romeo.

 

Sensacja

156 została zaprezentowana przedstawicielom prasy międzynarodowej w 1997 r. w Centro Cultural de Belém w Lizbonie. I ten długo oczekiwany model po prostu rozjechał konkurencję z miejsca zdobywając tytuł Car of The Year 1998. W plebiscycie auto zgarnęło 454 punktów, a drugi VW Golf IV zaledwie 266, trzecie Audi A6 – 256. 40 spośród 56 jurorów przyznało Alfie najwyższe możliwe noty. 156-tka stała się rynkowym hitem, w latach 1997-2005 sprzedano łącznie ponad 680 tys. egzemplarzy. Był to jeden z najlepszych wyników sprzedażowych Alfy w całej swojej historii.

156-tka na nowo rozbudziła u miłośników marki nostalgiczne wspomnienia i marzenia o powrocie do dawnej chwały, a także przyciągnęła do marki rzeszę nowych klientów. Dziś takie zachwyty mogą trochę dziwić, ale w chwili debiutu, czyli w 1997 r., konkurentami 156-tki w segmencie D były takie auta jak Audi A4 B5, Mercedes C Klasa (W202), czy nieco mniej prestiżowe Peugeot 406 lub Ford Mondeo Mk2. Najpoważniejszy konkurent, czyli BMW serii 3 było spóźnione z nowym modelem, bo następca serii e36, czyli e46 zadebiutował dopiero w połowie 1998. Wszystkie te auta przy Alfie wyglądały jak z poprzedniej epoki. Wersja kombi156-tki o nazwie Sportwagon dołączyła w 2000 r.

Stworzenia nowego modelu Alfy chciały podjąć się dwie legendarne pracownie, czyli Pininfarina i Italdesign. Ostatecznie jednak producent zdecydował, że 156-tka powstanie dzięki pracy ich własnego Centro Stile, którym kierował wówczas Walter de Silva. Warto zauważyć, że przy nowym modelu oznaczonym jak Tipo 932 pracował również Polak – Zbigniew Maurer.

 

Alfa Romeo 156Alfa Romeo 156
Alfa Romeo 156

Nowoczesne retro

156-tka zachwyciła przede wszystkim projektem nadwozia, które w brawurowy sposób połączyło nowoczesność z tradycją. Auto było jednocześnie niezwykle świeże, ale też mocno zakorzenione w dorobku marki i czerpało pełnymi garściami z najlepszych stylistycznych tradycji włoskiego producenta.

Po pierwsze, chodzi tutaj o proporcje nadwozia. A te w 156-tce są po prostu doskonałe, wzorcowe, idealne i to mimo wymuszonego architekturą przedniego napędu cofnięcia nieco kół w stronę kabiny. Dzięki poszanowaniu tej świętej zasady estetyki, 156-tka jest po prostu dziełem ponadczasowym. Ale proporcje to nie wszystko.

Po drugie, nowy model w zupełności zerwał z ostrymi i agresywnymi krawędziami swojego poprzednika, czyli Alfy 155, dzięki czemu stał się bardziej elegancki i lekki w formie. „Czysta” linia 156-tki jest niczym jak spadającą kroplą wody podkreśloną jedynie subtelnymi przetłoczeniami nad przednimi i tylnymi kołami. Warto też dokładniej przyjrzeć się masce, która ma aż pięć przetłoczeń, ale tak delikatnie nakreślonych, że odbiera się je bardziej jako światłocienie. Do tego dochodzą stylistyczne smaczki w postaci detali nawiązujących do takich historycznych modeli jak Giulietta, Giulia oraz 1900. Spójrzcie tylko na scudetto niczym tarcza palladyna i wcięcia w zderzaku poniżej, czy też na klasyczne klamki żywcem z lat 50. czy 60. Warto też zawiesić oko na lusterkach bocznych w kształcie liści albo na klasycznych felgach „telefonach”. De Silva był tak obsesyjnie skupiony, aby nic nie zakłócało czystej formy 156-tki, że nawet dysze spryskiwaczy przedniej szyby umieścił w podszybiu, żeby na misternie wyrzeźbionej masce nie było żadnych zbędnych elementów.

Trzeba też wspomnieć o zewnętrznych klamkach tylnych drzwi ukrytych w rogu szyby. Ten patent wraz z mocno pochylą przednią szybą i krótką pokrywą bagażnika sprawia, że przy pierwszym spojrzeniu na auto może się wydawać, że mamy do czynienia z coupé… z za krótkimi przednimi drzwiami. Sztuczkę z ukrytymi tylnymi klamkami kopiowano później w takich autach jak np. Peugeot 206 SW, Seat Leon II, Honda Civic VIII i IX, Nissan Juke czy Renault Clio IV.

 

Polityka Prywaności