Zaloguj się

Roverem, czy rowerem?

Mało kto wie, ale bez angielskiego Rovera nie byłoby polskiego roweru. Może do dziś jeździlibyśmy welocypedem, bicyklem, albo po prostu kołem, bo tak też określano napędzany siłą mięśni jednoślad. Koła już nie ma, lecz kolarzpozostał. Właśnie z myślą o kolarzach wiele marek kojarzonych wyłącznie z samochodami część swego potencjału poświęca rowerom. Jeśli piszę „wiele”, to proszę rozumieć to dosłownie. Peugeot ze swoimi kolarzówkami widywanymi czasem gdzieś na ulicach winien być postrzegany jedynie jako malutka przystawka. A nawet przystaweczka.

Roverem, czy rowerem?Roverem, czy rowerem?
Roverem, czy rowerem?

Jeden z najpiękniejszych zabytkowych rowerów, jakie kiedykolwiek widziałem, miał na ramie logo NSU. Gustownie ubrany cyklista tworzył z nim estetycznie perfekcyjną parę. Wspaniałe było też błękitne Audi, przepięknie odrestaurowane (a może nienagannie zachowane?). Było na sprzedaż. Nie kupiłem, gdyż w sugerowanej cenie mógłbym mieć przyzwoicie jeżdżące Audi oferujące dach nad głową. A gdybym zdecydował się na nowy jednoślad sygnowany czterema pierścieniami? Szanse, że „wyszłoby taniej” są raczej minimalne. Kojarzące się tylko z samochodami Audi w sprawach doboru roweru pozwala zaszaleć. I to mocno. Rowerzyści z grubymi portfelami mogą kupić jeden z modeli z rodziny Audi Duo. Co je wyróżnia? Każdy wykonany jest ręcznie z... drewna.

 

 

 

 

Polityka Prywaności