Zaloguj się

Star 200 RSD - policyjny

RSD – Rzadki Samochód Dowódczy

Star 200 powoli znika z ulic. Ze służby policyjnej zniknął na dobre, jako tako ma się jeszcze w wojsku, ale i tam jego kariera nie będzie wieczna. Wśród zachowanych policyjnych i milicyjnych Starów 200 najpopularniejsze chyba są wozy WT, czyli wypadowo-transportowe.

Prezentowany przez nas egzemplarz tylko na pierwszy rzut oka wygląda na WT. W rzeczywistości jest to wersja oznaczana skrótem RSD – ruchome stanowisko dowodzenia. O pomyłkę łatwo, zwłaszcza, że w obu wariantach zabudowy są takie same. Różni je istotny szczegół: RSD wyposażony jest w antenę – ośmiometrowy pneumatyczny maszt. Ten nie dość, że dotrwał do naszych czasów, to cieszy się pełną sprawnością. Można zresztą powiedzieć, że pełną sprawnością cieszy się cały Star.

 

Piękny przypadek!

Niektórzy twierdzą, że przypadki nie istnieją. Tymczasem Jakub Mroczek przekonuje, że kupno policyjnego Stara to właśnie... przypadek. Przeglądał facebookowe forum poświęcone Starowi 200, gdzie natknął się na informację, że taki właśnie Star jest na sprzedaż. Star 200 to jeszcze nie rarytas, ale perspektywa zmienia się, gdy chodzi o wersję policyjną i to w rzadkiej odmianie. No i cena...

  – Kosztował mnie 4000 zł, więc mówimy tu o cenie złomu.

Grzech byłby nie kupić. Takich przypadków życzymy każdemu miłośnikowi starej motoryzacji! Jakub przyznaje, że zakup wyszedł mu na dobre, bo o ile słyszał o policyjnych wypadowo-transportowych Starach 200, to o odmianach RSD nic mu nie wiadomo. Na pewno ma na to wpływ fakt, że wersja RSD od początku była mniej liczna niż WT.

Star 200 RSD - policyjnyStar 200 RSD - policyjny
Star 200 RSD - policyjny

Trzy lata pod chmurką
Służba auta nie była najcięższa, ale trwała ponad ćwierć wieku. – Mój Star do roku 2016 albo 2017 był w służbie w Bydgoszczy. Kupiłem go w 2020, a wcześniej ze 3 lata stał na dworze w okolicy Łowicza. Policja przekazała go Państwowej Straży Pożarnej, ci z kolei przekazali go OSP i ja mam go stamtąd.

Czas spędzony pod chmurką być może dodał Starowi patyny, ale z całą pewnością nie zrobił mu krzywdy. Wszystkie mechanizmy od silnika po pneumatycznie rozkładane schody działają bez zarzutu. Wynika to zarówno z prostoty, jak i z faktu, że od chwili opuszczenia FSC w 1990 r., wóz więcej stał niż jeździł. Jego przebieg wynosi tylko 5000 km(!). Na pytanie, czy jest autentyczny, odpowiedzieć można pytaniem: a czy ktokolwiek widział, by liczniki cofano w pojazdach takich jak ruchome stanowisko dowodzenia?

Odświeżenie zamiast remontu

Ponieważ Star od dawna nie był odpalany, zaraz po zakupie wymagał przeglądu silnika, zawieszenia i układu hamulcowego. Zapobiegawczo wymieniona została też uszczelka pod głowicą.

Na szczęście dla Jakuba, pojazd wymagał najwyżej odświeżenia. Kompleksowe naprawy i gruntowne remonty po prostu nie były potrzebne. Pomalowane zostały tylko te elementy, które łatwo dały się zdjąć: kratki na kanistry, obudowa zbiornika paliwa, kraty, wsporniki do lusterek. Ramie zafundowano odświeżenie, bo remont okazał się bezzasadny. Choć tu i ówdzie pojazd został odświeżony, to w żadnym razie nie wygląda jakby przed chwilą wyjechał z pudełka.

– Nie jest cukiereczkiem, widać, że pochodzi ze służby, ale jednocześnie jest zupełnie sprawny i do twarzy mu z patyną – mówi Jakub.

Patyna dodaje autentyczności – trudno zaprzeczyć. Jest to ważne tym bardziej, gdy mamy do czynienia z samochodem stworzonym do pracy. Choć trzeba uczciwie dodać, że służba naszego Stara do najcięższych nie należała.

Polityka Prywaności