Zaloguj się

Kabriolety z Polski

Na początku było torpedo

Na temat rodzimych konstrukcji otwartych czas zerknąć nieco szerzej. Przyjrzymy się oczywiście autom typowo rekreacyjnym, ale przecież nie każdy samochód pozbawiano dachu z myślą o wyjazdach nad jezioro. Zacznijmy jednak od samochodów z nadwoziami typu torpedo. Dlaczego akurat torpedo? Po pierwsze, torpedo to prawie kabrio, a po drugie był to najpopularniejszy przed stu laty rodzaj nadwozia, co znalazło wyraźne odbicie także w samochodach znad Wisły. Odmiana ta wyposażana była w miękki składany dach, który co prawda chronił głowy, ale nie gwarantował żadnej ochrony w przypadku deszczu zacinającego od lewej, bądź prawej strony. Moda na torpedo trwała do wczesnych lat 30.

 1920 – SKAF

Nazwa automobilu wzięła się od inicjałów twórców – Stefana Kozłowskiego i Antoniego Frączkowskiego. Założony przez nich zakład mieścił się w Warszawie przy ul. Rakowieckiej 23. Jak wyglądał SKAF? Zachował się tylko opis, dzięki któremu wiemy, że był to odkryty pojazd dwuosobowy. Napędzał go jednocylindrowy, półlitrowy silnik, który pozwalał osiągnąć prędkość nie większą niż 40 km/h. Tyle mówią zachowane przekazy. Panowie Kozłowski i Frączkowski zbudowali 3 prototypy (również z silnikiem dwucylindrowym), ale do rozpoczęcia produkcji niestety nie doszło.

Kabriolety z PolskiKabriolety z Polski
Kabriolety z Polski

§  1957 – Mikrus MR-300W 1957 r. w Mielcu odbyła się publiczna prezentacja serii próbnej Mikrusa. W siedzibie WSK zorganizowano konferencję prasową, podczas której opowiedziano dziennikarzom o planach, które zakładały produkcję 1000 egzemplarzy w 1958 r. Reporterzy mieli okazję na własne oczy ujrzeć 14 Mikrusów, w tym dwa w wersji bez dachu. Biorący udział w testowaniu Mikrusów inżynier Józef Zybura o swych doświadczeniach opowiadał tak:  Nawet dość dużo jeździłem zakładowym kabrioletem. Limuzyna i kabriolet były takie same, z tym że kabriolet był przyjemniejszy – latem kierowcę bardzo dobrze chłodziło powietrze. A poza tym człowiek był widoczny dla wszystkich, jeśli chciał się pokazać. Aby stworzyć wersję kabrio, twórcy po prostu odcięli dach Mikrusa. Konstrukcja auta była na tyle sztywna, że wprowadzanie większych modyfikacji nie było potrzebne. Mikrus kabriolet od początku traktowany był raczej jako ciekawostka, a nie propozycja produkcyjna. Brak choćby składanego dachu czynił z niego pojazd mało praktyczny. Powstały tylko dwa egzemplarze.

Polityka Prywaności