Range Rover na ropę? A może z USA?

Range Rover na ropę? A może z USA?

O Range Roverze z naszego październikowego numeru można pisać znacznie dłużej. Poniżej fragment ciekawy, ciekawszy tym bardziej, że nie znajdziecie go w drukowanym artykule.

Range w USA
Mimo iż do 1987 Range oficjalnie nie był oferowany w USA, to klientów, którzy gotowi byli sprowadzić indywidualnie takie auto narażając się na spore kłopoty z rejestracją, nie brakowało, a w Wielkiej Brytanii działały nawet firmy umożliwiające import na zamówienie i pomagające nagiąć przepisy federalne. Ekspansja na rynek amerykański była strzałem w dziesiątkę – auto w 1988 zdobyło nagrodę Playboya w kategorii „Najlepsze 4×4”. By pójść dalej Rover zorganizował ekspedycję „Great Divide Expedition” – 12-dniową wyprawą 8 specjalnie przygotowanych aut na dystansie 1128 mil w Górach Skalistych w stanie Kolorado.

Range i diesel
Gdy w połowie lat 80. silniki wysokoprężne coraz częściej pojawiały się w samochodach osobowych i to tych z wyższej klasy, Grupa Rovera rozpoczęła poszukiwania jednostki, która sprawdziłaby się w Range Roverze. Wybór padł na 2,4-litrowy silnik włoskiej firmy VM motori. Początkowy zachwyt kupujących nakręcony był zdobyciem przez Range Rovera z takim silnikiem tytułu „Najlepiej przyspieszającego samochodu terenowego z silnikiem diesla do prędkości 100 mil na godzinę”. Niestety, silnik ten nie grzeszył niezawodnością, a przeprowadzona w 1989 modernizacja podnosząca jego pojemność do 2,5 litra nie na wiele się zdała.

W 1989 zadebiutował Land Rover Discovery, który będąc mechanicznie niczym innym jak Range Roverem z nadwoziem pozbawionym luksusów, miał być odpowiedzią na zalewające Europę tanie terenówki z Azji. Niestety głównym atutem, dzięki którym Japończycy podbili Europę, były właśnie niezawodne silniki diesla. Range Roverowi tę kwestię udało się opanować dopiero w latach 90., kiedy to pojawiły się w ofercie dwu i półlitrowe jednostki 200 TDi oraz 300TDi. Ich niezawodność nie szła jednak w parze z osiągami, które zwyczajnie nie pasowały do charakteru auta.

Finał…
… zbliżał się wielkimi krokami. W 1992 przeprowadzono ostatnią większą modernizację, dzięki której widlasta ósemka ponownie zyskała na mocy i dzięki podniesieniu pojemności silnika do 4,2 litra mogła pochwalić się 200 KM. Klienci otrzymali też najbardziej luksusowy wariant – Voque LSE. Auto wydłużono o 20 cm względem wersji seryjnej oraz wyposażono w pneumatyczne zawieszenie z rozbudowanym układem automatyki. Wnętrze otrzymało nowe wykończenie i warianty kolorystyczne.

W 1994 bramy fabryki opuścił ostatni dwudrzwiowy egzemplarz. Z roku na rok spadała liczba zamówień na takie egzemplarze i na początku lat 90. firmie przestało się opłacać utrzymywanie tej części linii produkcyjnej. Drugim powodem był debiut następcy pierwszej serii Range Rovera – modelu określanego wewnętrznie jako P38. Co ciekawe, dotychczasowy Range pod oficjalną nazwą Range Rover Classic oferowany był jeszcze przez dwa lata równolegle z modelem P38, o którym dziś chyba wszyscy woleliby zapomnieć. Ostatni egzemplarz Range Rovera pierwszej serii zjechał z taśmy montażowej w 1996.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *